|
Blog > Komentarze do wpisu
Tym razem to już naprawdę koniec
Prowadzę tego bloga już 3.5 roku. Ostatnio, jak pewnie większość moich stałych czytelników zauważyła, spadła częstotliwość zamieszczania nowych notatek, a także, to już moja autokrytyka, ich jakość. Nie mam motywacji do pisania. Nie potrafię się już zmusić. Nie czuję, aby mój głos w blogosferze był jeszcze potrzebny. W ostatnich tygodniach sukcesywnie wygaszam swoją aktywność w Internecie. Wycofałem się z większości "branżowych portali", pozostawiając jedynie "homo-naszą-klasę", czyli Innastrona.pl. Wielokrotnie powtarzałem, że najlepszym paliwem blogerskim są negatywne emocje. A tych u mnie już coraz mniej i coraz marniejsze, coraz mniej monumentalne. Jestem dość szczęśliwym człowiekiem. Mam kochającego chłopaka, sam mogę smakować to przedziwne uczucie. Prowadzę spokojne, uporządkowane życie, poprzeplatane drobnymi przyjemnościami i troskami. Życzę sobie, aby trwało to jak najdłużej. Czardasz wprowadził w moje życie wiele zmian. Nakłonił do kilku rzeczy, na które wcześniej nie miałem ochoty ani motywacji. Skoordynował kilka obszarów naszego życia, do których do tej pory nie przykładałem należytej uwagi. Myślę, że udało mi się znaleźć odpowiedź na pytanie, które stawiałem od samego początku mojej blogerskiej drogi: Po co w ogóle ludzie piszą blogi? Mam tutaj na myśli głownie blogi będące mniej lub bardziej systematycznym dziennikiem. Otóż powody są dwa: chęć zaznaczenia swojego istnienia oraz zwykła rutyna. Ludzie kierujący się tym pierwszym często aktualizują swojego bloga. Z każdą notatką starają się zakrzyczeć swoją samotność, przemówić do wielkiego, internetowego uniwersum, które nawet jeśli nie słucha, to zawsze stwarza potencjalną możliwość, że słuchają setki, a nawet tysiące. Poświęcają swoją uwagę, a przez to na chwilę dodają znaczenia. Ja sam byłem takim blogerem. Druga grupa, rutyniarska, pisze z przyzwyczajenia. Bo blogowanie uzależnia, obarcza poczuciem winy, że się zwleka z kolejnymi notatkami, tak, jakby kogoś spotykała z tego powodu jakaś namacalna krzywda. W końcu rutyna frustruje i blog popełnia seppuku. Czasem wracają. Pod inną nazwą, na innej platformie, z niego zmienionym zakresem tematycznym. Ja tej grupie też się w końcu znalazłem, choć nigdy nie miałem dość odwagi, aby zamordować owoc własnej pracy (cóż, jestem człowiekiem bardzo cieżko znoszącym stratę). Wycofuję się z życia internetowego, aby mocniej żyć w realnym świecie. Jestem wdzięczny za czas, który przyszło mi spędzić na tym serwisie, za wszystkie inspirujące dyskusje. Blog to ważny etap mojego życia, który właśnie dobiegł końca. Wypełnił swoje zadanie. Wszystkim dziękuję i mówię: Do widzenia! Do widzenia na waszych blogach, które zagościły już na stałe w moim rytuale przeglądania stron www. Choć sam już nie piszę, czytania nie porzucę, bo zamiłowanie do blogów to nieuleczalna choroba. wtorek, 17 sierpnia 2010, kain1987
Komentarze
2010/08/17 22:36:14
:) obyś nie musiał tu nigdy wracać, z powodów życiowych strat czy niepowodzeń! ale jeśli kiedyś wrócisz by opowiedzieć o swoim szczęściu, to będzie mi bardzo miło... tylko daj jakoś znać że to Ty - jeśli już nie będziesz tą samą wirtualną postacią :)
2010/08/17 23:26:29
Nie pozostaje nic innego jak życzyć szczęścia :)
Obyś nie musiał już napisać żadnej przygnębiającej notki. Pozdrawiam :) 2010/08/18 06:23:27
Zatem do zobaczenia.
A tak na marginesie, to myślę, że powodów pisania blogów jest nieco więcej, bo choć podane przez Ciebie dwie motywacje odnajduję, kiedy patrzę wstecz na swoją twórczość. Ale żadna z nich osobno, ani nawet obie razem, nie wyczerpują spektrum moich motywacji. :) 2010/08/19 09:44:34
Mimo, że w pełni cieszę się Twoim szczęściem to jednak żal mi tego, że już nie będzie mi dane Ciebie poczytać...Robię to od kilku lat i w jakiś dziwny, wirtualny sposób zdążyłam się do Ciebie i Twojego blogowania przywiązać.
Powodzenie życzę Ci Kainie - chyba najbardziej na polu zdrowotnym i uczuciowym bo pieniądze się znajdą... :) 2010/08/20 10:14:12
witaj :) ja też - jako leonik - znikam... pojawiłem się już pod nowym adresem. a stary blog zostanie skasowany :) pozdrawiam :)
2010/09/15 00:28:47
No szkoda, ale wszystko, co ma swój początek, miewa i koniec.
Podobno szczęśliwi ludzie nie blogują... Powodzenia. Dałeś mi dużo do myślenia. 2010/09/24 09:55:51
Ja pisze bloga ponieważ nie czuje się samotny .Ale też chce pokazać świat widziany oczyma osoby niepełnosprawnej .Może dzięki temu że pisze bloga poprawiam humor jednej niepełnosprawnej osobie, że życie może być fajne nawet na wózku.
Jeden blog już prowadziłem ale nie mogłem ujawnić swojej orientacji poza tym myślałem że poznam znajomych ze swojego miasta |
|
Dobrze, że jest "do widzenia" a nie "żegnajcie".